Polskie Wiki Wolnościowe

Gazeta.libertarianizm.pl, 31 I 2001 r.


Precz z abonamentem RTV!

Głośna i szeroka zrobiła się ostatnio akcja promowania płacenia abonamentu RTV. W reklamówkach, zamieszczanych w telewizji, w radiu, itd. PRZYPOMINA SIĘ o „obowiązku” uiszczania tego abonamentu. Owszem, ta opłata jest obowiązkowa. I tu zaczynają się argumenty wolnościowe przeciw niej.

Po pierwsze, sprytna i myląca jest nazwa „abonament”. Wprowadza ona w błąd. Na całkowicie wolnym rynku mediów, „abonamentem” nazywamy opłatę ponoszoną WYŁĄCZNIE przez tych, którzy wykupili możliwość odbioru danej stacji, która jest np. zakodowana lub w inny sposób niedostępna dla tych, którzy NIE CHCĄ z niej korzystać.

Przez kontrast, przymusowy „abonament” RTV jest po prostu formą podatku, który jest narzucany WSZYSTKIM posiadaczom odbiorników radiowych i telewizyjnych, za sam fakt posiadania takowych. Co gorsza, dochody z tego podatku NIE idą na rzecz „budżetu państwa” lub „budżetu samorządu”. Są one w całości przeznaczane na rzecz konkretnej firmy, nazywającej się Telewizja Polska oraz Polskie Radio (nie mam nic przeciw tym firmom, poza takim sposobem ich finansowania i tym, że są państwowe). Abonament RTV jest więc po prostu zwykłym haraczem - jak każdy haracz, wymuszany na rzecz usług, z których niekoniecznie chcemy korzystać, a w każdym razie - nie wszyscy z nas chcą; i, jako haracz, jest niedopuszczalny.

Często słyszy się twierdzenia, że ten podatek jest używany na opłacanie „mediów publicznych”. Zapytam: Po co nam one ? Wolny rynek mediów (wolny naprawdę - NIEskrępowany kajdanami koncesji) może spokojnie dostarczyć wszystkiego, czego ludzie chcą i potrzebują - zarówno kultury „popularnej” jak i „wysokiej”. Nie uważam utrzymywania mediów „publicznych” (czytaj: dominujących na rynku z woli „państwa”) za słuszny ani usprawiedliwiony cel, nawet gdyby miały być one finansowane wyłącznie z pieniędzy prywatnych, np. z reklam. Jestem im przeciwny co najmniej tak samo, jak państwowej telekomunikacji, kolei, energetyce itd. Dodatkowo, niezależnie od aktualnych układów (i nie zarzucając nic obecnym mediom) - jeśli istnieją „państwowe” media, to zawsze istnieje ryzyko, że będą one wykorzystywane przez polityków w celu promowania swojej partii lub poglądów. Politycy mają świetne narzędzie do kreowania propagandy, które zawsze mogą wykorzystać - zwalniając uczciwych dziennikarzy, a zatrudniając „swoich” - było tak w wielu państwach na świecie, również w PRLu, gdzie telewizja była całkowicie podporządkowana władzy komunistycznej. Nie jest więc słuszne zmuszanie do płacenia na potencjalną propagandę, i za ZŁY system, który może być wykorzystany przeciw NAM.

Kto tu jest posiadaczem?

Formalnie, abonament RTV jest nazywany „abonamentem za posiadanie (lub za używanie) odbiornika telewizyjnego i/lub radiowego”. Zastanawiam się - jakie prawo ma ktokolwiek do pobierania ode mnie opłat za używanie czegoś, co JEST MOJĄ WŁASNOŚCIĄ? Nie pożyczam telewizora od TVP ani odbiornika radiowego od PR, więc NIE MAJĄ one moralnie prawa do żądania ode mnie opłat za posiadanie takowych. Przypominam, że na zakup telewizora zostały spożytkowane dochody, od których został już „odprowadzony podatek dochodowy” (czytaj: „których niemała część została już ukradziona”). Czyżby ktoś kwestionował moje prawo własności?

„Abonament” RTV a wolność i jej zagrożenia. Metody ściągania tej „opłaty”

Przez swoją przymusowość, podatek radiowo-telewizyjny, zwany szumnie „abonamentem RTV” jest sprzeczny z zasadami wolnościowymi i narusza wolność jednostki dokonywania przez nią wyborów. Przez swoją specyfikę, jest jeszcze bardziej rażący i nieusprawiedliwiony niż inne podatki (którym również jestem przeciwny). Nawoływanie do jego płacenia, apelowanie do uczciwości, moralności, etyki, itd. jest niedopuszczalnym nadużyciem, zwykłą propagandą propaństwową. Jest ono oczywiście mniej szkodliwe, niż próby poprawiania „ściągalności” tej opłaty metodami siłowymi.

No właśnie, metody siłowe, tak ulubione w niektórych krajach - w tych państwach określanych jako 'totalitarne' ale także np. w USA, gdzie do egzekwowania każdego tyranicznego przepisu jest osobna brygada „federalna”. Czy wyobrażasz sobie takie specjalne brygady w Polsce? Brygady, które mają prawo wejść do Twojego domu, sterroryzować wszystkich jego mieszkańców („na podłogę! twarzą do ziemi, bo strzelam!”) i zacząć gruntowną rewizję, w poszukiwaniu „nielegalnie” używanego telewizora lub radia?

Naruszenie prywatności w domu jest poważne, ale nie jedyne do wyobrażenia. Czy wyobrażasz sobie inne brygady (nawet zwykłą policję) z uprawnieniami do żądania okazania kwitu zapłacenia abonamentu RTV od kierowcy każdego samochodu, w którym jest zamontowane radio? A policję zatrzymującą młodzież z przenośnymi radyjkami (niekiedy wbudowanymi do innych urządzeń) i również domagającą się okazania takowego? Zbyt straszne? Totalitarne? No właśnie. A dokładnie TAM zmierzają wszelkie „siłowe” metody wyegzekwowania różnych niesłusznych opłat - ZWŁASZCZA takich, które są powszechnie nieakceptowane i mało kto je płaci (jak „abonament” RTV)

Abonament RTV powinien zostać niezwłocznie zniesiony. Nie tylko, że sam z siebie jest niesłuszną opłatą, ale również próby jego ściągania umożliwiają realizację najbardziej koszmarnych, totalitarnych wizji społeczeństwa i jego władz państwowych. Odrzućmy więc ten spadek po PRLu, zanim przywróci on PRLowskie „realia” w naszych czasach.

W Imię Wolności!!

Krzysztof „Critto” Sobolewski


© Copyright by Krzysztof „Critto” Sobolewski 30.I.2001

Przedruk, kopiowanie, rozpowszechnianie i dystrybucja dozwolone bez żadnych ograniczeń w dowolnym celu. Modyfikacje dozwolone pod warunkiem ich wyraźnego zaznaczenia w tekście i poinformowania o tym, kto modyfikował, lub napisanie, iż modyfikacja jest anonimowa. W żadnym wypadku podpis autora, tj. wyrazy: Krzysztof „Critto” Sobolewski nie mogą być usunięte ani zmienione.

 
Wszystkie treści w tym wiki, którym nie przyporządkowano licencji, podlegają licencji: CC0 1.0 Universal