Polskie Wiki Wolnościowe

Gazeta.libertarianizm.pl, 2 I 2001

"Gazeta An Arché" nr 60 - zamknięto 12 XII 1999


Służba zastępcza - nie, dziękuję!

Tak to już jest na świecie, że w każdym kraju, który zdecydował się na utrzymywanie na swoim terenie armii znajdują się ludzie, którzy z różnych powodów - wyznawane poglądy, religia, etc. - nie chcą brać udziału w działaniach związanych z funkcjonowaniem takowej armii. Sprzeciwiają się powoływaniu ich do służby wojskowej.

Dotychczas jedynym wyjściem z takiej sytuacji było ubieganie się o tzw. służbę zastępczą. Ale czy taki stan rzeczy jest rozwiązaniem dobrym? Czy znosi ono przymus odbycia służby wojskowej? Raczej nie. Służba zastępcza jest póki co jedyną możliwą alternatywą (zgodną z literą prawa). Jednakże nie załatwia ona sprawy takich osób całkowicie, bowiem potencjalny poborowy i tak w gruncie rzeczy skazany jest na przymusowe uczestnictwo w innych zadaniach, a poprzez to zostaje mu brutalnie zabrany, dosłownie wycięty z życiorysu, kawał czasu. Czasu, który mógłby spożytkować znacznie lepiej - z korzyścią dla siebie samego (podejmując dla siebie dobrą pracę, a poprzez to wzbogacając się) i w zasadzie dla reszty społeczeństwa (czyż społeczeństwo zasobniejsze nie jest bardziej szczęśliwe?). Poborowy, który otrzymał służbę zastępczą musi odpracować (zazwyczaj w placówkach pomocy społecznej itp.) to, że wierzy w takiego Boga, który nie pozwala mu na bycie żołnierzem, musi odpracować to, że wyznaje takie a nie inne poglądy w swoim życiu - krótko mówiąc musi pracować dlatego, że jest inny, nie przystający do wzorca standardowego obywatela państwa. Pracuje praktycznie za grosze - w ten sposób pozwala na oszczędności budżetu państwa, który nie musi wydawać pieniędzy na zatrudnienie na jego miejsce pełnowymiarowego pracownika. W stosunku do zatrudnionych na zwykłych zasadach pracowników zmuszony do pracy poborowy on zarabia jedynie jakąś część tego co pozostali, mało tego - częstokroć musi zrezygnować z dotychczasowej, często dobrej i dobrze płatnej pracy i poświęcić się nowemu obowiązkowi. Jeśli tego nie zrobi zagrożony jest sankcjami prawnymi - czy to nie absurd? W takim świetle osoba takowa jawi się w zasadzie jako przymusowy pracownik, a z takim stanem rzeczy nie sposób się zgodzić.

Co prawda znajdują się osoby, które uważają taki proceder za prawidłowy, odczuwają jakiś wewnętrzny obowiązek ciążący na nich wobec państwa - dla takich ludzi obecna sytuacja wydaje się rozsądna, ale nie stanowią oni całości społeczeństwa. Tak już jest, że praktycznie całe życie zmuszeni jesteśmy płacić za wszystkie „bezpłatne” świadczenia, które gwarantuje nam państwo, dlatego też w zasadzie nie istnieje w nas żaden przymus odpłacenia się mu, gdyż wszystkie swoje rachunki regulujemy za pośrednictwem różnorakich podatków i opłat. Dlaczego wobec tego musimy dodatkowo godzić się na pracę za małe pieniądze i to w dodatku na taką pracę, która częstokroć w ogóle nam nie odpowiada? Co prawda argumentem państwa w takiej sytuacji może być fakt, iż bez poborowych i powszechnego obowiązku obrony nie bylibyśmy w stanie uczestniczyć w dzisiejszym świecie. Jednakże kilka krajów pokazuje, iż takie istnienie jest możliwe dzięki instytucji armii zawodowej, lepiej wyszkolonej i odznaczającej się lepszą efektywnością - wszyscy doskonale wiemy jak to naprawdę jest z armią poborową i jej efektywnością. Kryminaliści, fala itp. incydenty to w zasadzie chleb powszedni istniejący po dziś dzień. Dlatego też uważam, iż krokiem dalszym - po wywalczeniu służby zastępczej, która, nie ukrywam, jest jakimś sensownym rozwiązaniem - powinno być jej całkowite wyeliminowanie i zwolnienie z obowiązku obrony tych, którzy z różnorakich przyczyn nie chcą w nim uczestniczyć oraz wprowadzenie całkowicie zawodowej armii, do której, jak mniemam, kandydatów by nie zabrakło. Jednakże póki co nie możemy poprzestawać na istniejącym status quo w postaci służby zastępczej, o którą i tak dziś nie łatwo - powinniśmy stale prowadzić różnorakie działania mające na celu doprowadzenie do sytuacji, w której wszyscy potencjalni zainteresowani tą sprawą będą zadowoleni. Póki co sytuacja poborowych, którzy odmówili pełnienia służby woskowej, jak i zastępczej nie wygląda za dobrze. Objectorzy tacy po prostu traktowani są jak przestępcy (łamią prawo) i osadzani są w więzieniach za to, że nie przystają do odgórnie zaplanowanej dla nich funkcji. Taki stan rzeczy jest dla mnie nie do przyjęcia w dzisiejszym świecie, podobno humanitarnym i praworządnym, szanującym wolności obywatelskie i prawa człowieka.

Cezary Żmuda

 
Wszystkie treści w tym wiki, którym nie przyporządkowano licencji, podlegają licencji: CC0 1.0 Universal