Polskie Wiki Wolnościowe

Gazeta.libertarianizm.pl, 25 II 2001 r.


Stop atakom na hipermarkety!

Mnożą się ostatnio w Polsce ataki na hipermarkety. Wykorzystując większość dostępnych mediów, różne osoby i tworzone przez nie grupy próbują demonizować duże obiekty handlowe (np. że „wyzyskują” one pracowników) umniejszać ich wartość (np. twierdząc nieprawdziwie, że większość sprzedawanych w nich produktów jest przeterminowana, gorszej jakości itd.) i, co najgorsze - próbują domagać się ich ograniczania, a nawet - zamykania i zakazu przyszłej budowy, wykorzystując tzw. „przepisy prawne” i lobbując za ich wprowadzaniem i uskutecznianiem.

Choć przeprowadzane pod przykrywką „ochrony swobody handlu” ataki te są wymierzone przeciw nie mniej niż właśnie ESENCJI WOLNOŚCI HANDLU - przeciw prawu wyboru, które posiada każdy konsument - Pan Rynku. Na rynku, który jest rzeczywiście wolny, to właśnie KONSUMENT jest panem (lub panią) i to on (ona) jednym ruchem wyciąganego z portfela banknotu lub karty płatniczej decyduje o tym, KTÓRE sklepy i jacy producenci odniosą sukces i będą sprzedawać i produkować w chwale, oraz o tym, KTÓRE sklepy i jacy producenci będą cienko prząść, a nawet - pójdą z torbami. Kupowanie lub niekupowanie jest prawem absolutnym - jedynym jego ograniczeniem może być co najwyżej brak pieniędzy.

„Wolność to niewola?”

Widzimy zawarty w tych atakach podstawowy absurd: tak samo, jak nie można bronić praw pracowników np. wprowadzając niewolnictwo, NIE można bronić praw konsumenta, ani wolnego rynku, ograniczając, atakując i niszcząc te prawa. Kto odbiera konsumentowi jego święte prawo wyboru, dokonuje ZAMACHU na wszystkie prawa strony rynku decydującej o popycie, czyli konsumenta. I jeżeli jeżeli to hipermarkety, a nie małe sklepy odnoszą sukces, to tylko dlatego, iż konsumenci z jakichś powodów wolą w nich dokonywać zakupów. Przyczyny tego mogą być różne: jakość obsługi, szerokość asortymentu towarów, ICH CENY, ale także polityka marketingowa, dostępność czasu, przekonania, i wiele, wiele innych czynników, które obchodzić mogą wyłącznie konsumenta i twórców polityki marketingowej - NIE „prawodawców”. W żadnym przypadku, ścieżka sukcesu hipermarketów nie jest „ogólnoświatowym spiskiem przeciw drobnym handlowcom w Polsce” i wszelkie zarzuty tego typu są po prostu śmieszne i dziecinne.

Ideologia a rzeczywistość

Poza tym, czy zarzuty twierdące, iż „hipermarkety niszczą drobny handel” mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości? Nie wydaje mi się. Ostatniego lata byłem w północnych Niemczech i widziałem - nawet w małych miejscowościach - jak świetnie współistnieją obok siebie: supermarkety „miejskie” (utworzone w zwartej, miejskiej zabudowie), dziesiątki małych sklepików oraz kilka dużych hipermarketów, z których tylko nieliczne były lokowane poza miastem, a i to też wyłącznie z powodu łatwiejszego dostępu dla zmotoryzowanych (koło autostrady). Skoro więc w Niemczech hipermarkety nie doprowadziły drobnego handlu do upadku, to DLACZEGO ma tak być w Polsce?

Co mam do powiedzenia przeciwnikom budowy hipermarketów? To, iż dopóki tylko się wypowiadają, to niech mówią ile wlezie. Każdy ma prawo krytykować, wzywać do bojkotu itd. Jeżeli jednak posuną się choć o krok dalej i jakąkolwiek SIŁĄ zechcą atakowac hipermarkety (czytaj: chodzących tam klientów, Ciebie i mnie), to obrócą przeciw sobie cały ruch wolnościowy i dużą część ruchu liberalnego, które to ruchy opierają swe podstawy ideowe na wolności wymiany handlowej.

Zanim kogoś skrytykujesz, PRZEJDŹ SIĘ MILĘ W JEGO BUTACH

Pragnę również, aby zwolennicy „prohibicji hipermarketów” wyobrazili sobie sytuację odwrotną: hipermarkety i ich zarządy domagają się zamykania małych sklepików, których właścicieli uważają np. za drobnych, lokalnych monopolistów, którzy „nieuczciwie zawyżają ceny” oraz „odbierają im klientów”. Taka sytuacja jest możliwa, choć na szczęście zarządy hipermarketów mają więcej rozsądku. Nie wyjdą na drogi i nie będą odwoływać się do uczuć patriotycznych, ani nie wejdą do urzędu miejskiego i nie urządzą tam karczemnej awantury radnym, którzy chcą pozwolić na budowę nowego obiektu handlowego. Gdyby jednak tak nastąpiło - stanąłbym w obronie drobnych sprzedawców, w tym przypadku stając w obronie WOLNOŚCI WYBORU i WOLNEGO RYNKU.

A do wszystkich osób, które czytają ten tekst, apeluję: WSZYSCY jesteśmy konsumentami. NIE DAJMY się zwieść tym, którzy odbierając nam prawa chcą rzekomo „dbać o nasz interes”. NIE DAJMY SIĘ NABRAĆ na wzbudzanie różnorakich uczuć - patriotycznych, „sprawiedliwości społecznej”, „solidarności” itd. Tak naprawdę, w handlu chodzi, i MA chodzić, WYŁĄCZNIE o PIENIĄDZE - o te pieniądze, które posiadamy i które możemy wydać tam, gdzie chcemy, gdzie jest dla nas bardziej korzystnie. Możemy kupować zarówno w hipermarketach, jak i małych sklepikach - to zależy, co nam bardziej odpowiada, do czego jesteśmy bardziej przyzwyczajeni, jaką mamy naturę, czy wolimy mniejsze, czy większe zakupy, co uznajemy za „dobrą obsługę” itd. MAMY PRAWO dokonywać takich wyborów, jakie uznamy za LEPSZE dla siebie i swoich rodzin. NIKT nie może odbierać nam tego prawa, a kto próbuje, ten po prostu uskutecznia TYRANIĘ, łamie nasze prawa i zagraża nam osobiście - nam, naszym rodzinom i pieniądzom, które posiadamy. Warto być tego świadomym przez cały czas.

W Imię Wolności!!

Krzysztof „Critto” Sobolewski


© Copyright by Krzysztof „Critto” Sobolewski 10.II.2001

Przedruk, kopiowanie, rozpowszechnianie i dystrybucja dozwolone bez żadnych ograniczeń w dowolnym celu. Modyfikacje dozwolone pod warunkiem ich wyraźnego zaznaczenia w tekście i poinformowania o tym, kto modyfikował, lub napisanie, iż modyfikacja jest anonimowa. W żadnym wypadku podpis autora, tj. wyrazy: Krzysztof „Critto” Sobolewski nie mogą być usunięte ani zmienione.

 
Wszystkie treści w tym wiki, którym nie przyporządkowano licencji, podlegają licencji: CC0 1.0 Universal