Polskie Wiki Wolnościowe

Gazeta.libertarianizm.pl, 2 I 2001 r.


Wolność czy dyktatura?

Przekonanie, że demokracja jest złym ustrojem jest, jak sądzę, podzielane przez wielu wolnościowców (libertarian), a także anarchistów. Podobne zdanie mają również komuniści, faszyści, zwolennicy Trzeciej Drogi oraz konserwatywni zwolennicy dyktatury. Ci ostatni to przeważnie sympatycy UPR. Często osoby te określają się też jako wolnościowcy. Czy jednak wspólny front anarchistów, faszystów, komunistów, wolnościowców i konserwatystów jest możliwy? Nie wydaje mi się.

Aby to stwierdzić (dlaczego taki wspólny front jest niemożliwy), należy przeanalizować, co jest w demokracji takiego złego i dlaczego jest to zły system. Wszystkie wymienione środowiska polityczne i quasi-polityczne mają bowiem inne zdanie na ten temat . Ja spróbuję przedstawić jeden z punktów widzenia na tę sprawę środowiska wolnościowego, którego wprawdzie nie reprezentuję (każdy reprezentuje jedynie samego siebie) ale do którego mam przyjemność się zaliczać.

Z mojego punktu widzenia - wolnościowca (libertarianina) - demokracja współczesna nie jest społecznością wolnościową. Podstawową cechą, jaką powinna się charakteryzować społeczność wolnościowa jest bowiem dobrowolność przynależenia do niej i ponoszenia na nią w sposób świadomy oraz dobrowolny obciążeń finansowych. Tymczasem współczesna demokracja nie umożliwia człowiekowi życia w swoim domu, którego jest właścicielem i niepłacenia podatków państwu, na którego terenie stoi ten dom. Współczesna demokracja nie umożliwia zrezygnowania z usług oferowanych przez państwo - takich, jak państwowy system opieki zdrowotnej (Kasy Chorych), państwowy system ubezpieczeń społecznych (ZUS), państwowy system edukacji (szkoły podstawowe, gimnazja itd.) czy państwowy wymiar sprawiedliwości (Policja, sądy państwowe). Jedyną możliwością zrezygnowania z wymienionych usług oferowanych przez III RP jest wyjazd z tego państwa, sprzedanie swojej własności i próba życia na terenie innego państwa. Takie rozwiązanie nie gwarantuje jednak, że w innym państwie będzie lepiej lub bliżej wolnościowych ideałów. Łatwo można wpaść we współczesnym świecie z deszczu pod rynnę.

Skoro już wiadomo, dlaczego z mojego punktu widzenia współczesna demokracja nie jest systemem wolnościowym, to należałoby chyba odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka może być alternatywa dla współczesnej demokracji. Dla komunisty taką alternatywą będzie komunizm, dla faszysty dyktatura faszystowska, dla zwolennika Trzeciej Drogi oczywiście trzecia droga (cokolwiek by to oznaczało) a dla konserwatywnego zwolennika dyktatury prawicowa dyktatura.

Dla libertarianina wszystkie wymienione alternatywy nie są jednak satysfakcjonujące. Nie są one bowiem wolnościowe. Jak uczy doświadczenie, nie tylko nie są one wolnościowe, ale zarówno faszyzm, komunizm, jak i też prawicowa dyktatura są często z punktu widzenia wolnościowego o wiele gorszym rozwiązaniem niż demokracja, a jeśli nie o wiele gorszym to przynajmniej tak samo złym.

Co więc w obecnej sytuacja można zrobić? Oczywiście nie należy walczyć z demokracją i jako alternatywę przedstawiać dyktaturę. Może się oczywiście zdarzyć, że trafi się dyktator, który zapewni więcej wolności jednostce niż demokratyczny premier bądź prezydent, jednak jest to tak mało prawdopodobne, że moim zdaniem w ogóle nie warto brać tego pod uwagę. Nawet bowiem jeśli dyktator będzie prywatyzował przedsiębiorstwa państwowe i deregulował rynek, to nie będzie tego robił dlatego, że kocha wolność, ale dlatego, że wydaje mu się to w danej chwili bardziej efektywne od socjalizmu (etatyzmu). Co jednak, jeśli zmieni się nagle koniunktura naukowa i okaże się, ze etatyzm cieszy się większą popularnością wśród doradców dyktatora? Dyktator oczywiście będzie z powrotem wszystko nacjonalizował i regulował.

Co więcej efektywność ekonomiczna nie jest dla wolnościowca decydującym argumentem za tym, żeby prywatyzować i deregulować rynek. Wolnościowiec chce prywatyzować i likwidować państwowe przedsiębiorstwa wraz z rządem i ministerstwami, pod które te przedsiębiorstwa podlegają po to, żeby zwiększyć wolność jednostki a nie dlatego, żeby wszyscy ludzie byli bogaci. Problem bogactwa i biedy jest indywidualną kwestią każdego człowieka i nikt nie ma prawa ingerować w decyzje podejmowane na co dzień w tej sprawie przez każdą jednostkę.

Prawdziwą alternatywą dla wolnościowca nie jest więc „demokracja czy dyktatura”. Prawdziwą alternatywą dla libertarianina jest „demokracja czy wolność”. Sposób dojścia do tej wolności jest oczywiście kwestią otwartą. To jednak już jest temat na inny artykuł.

Andrzej Korasiewicz

 
Wszystkie treści w tym wiki, którym nie przyporządkowano licencji, podlegają licencji: CC0 1.0 Universal