Polskie Wiki Wolnościowe

Anarchistyczny Magazyn Autorów "Mać Pariadka" nr 9-10/97


Jim Shamlin

Oś Y

Spór o to, czy anarchizm zalicza się do „prawicy”, czy do „lewicy” prowadzony jest przy fałszywym założeniu: że wszelką filozofię polityczną da się umiejscowić pomiędzy dwoma końcami jednowymiarowego spektrum i że nie jest możliwe nic innego. We wspólnym interesie obu tych końców leży podsycanie poglądu, że istnieją tylko dwie zasadnicze możliwości wyboru - ułatwiło to utrwalenie się dwuizbowego kartelu władzy trwającego przez kilka pokoleń.

Anarchizm nie jest ani lewicowy, ani prawicowy, ani liberalny, ani konserwatywny - co jest jedną z przyczyn, dla których nowicjusze mają takie trudności z jego zrozumieniem. Nie jest on ani tożsamy, ani sprzeczny z kapitalizmem czy komunizmem, czy jakąkolwiek szkołą myśli politycznej mieszczącą się w owym jednowymiarowym spektrum, w którym zbyt często umiejscawia się teorie polityczne.

Anarchizm jest natomiast końcem osi Y.

WYJAŚNIENIE, CZYM JEST OŚ Y.

axes.jpg

Aby zrozumieć, czym jest oś Y, zacznijmy od wyobrażenia sobie istniejącej osi X, z liberalizmem i konserwatyzmem, cokolwiek one w danym momencie znaczą, jako jej lewym i prawym końcem. Dodajmy promień prostopadły do tej osi. Jest to oś Y, z anarchizmem na jednym końcu, a etatyzmem na drugim.

O ile kryteria określające położenie danej ideologii czy teorii na osi X są generalnie niejasne i dotyczą ogólnie rzecz biorąc celu, o tyle kryteria rządzące położeniem tej samej ideologii na osi Y są jasne i odnoszą się do środków, jakimi cel - jakikolwiek - ma być osiągany: jak wiele przymusu wymaga dana teoria? Im bardziej przymusowe są środki przewidywane przez jakąś teorię, tym bliżej etatystycznego końca na osi Y ona leży.

Papierkiem lakmusowym jest tu ogólnie rzecz biorąc przymus: albo jakieś działanie jest całkowicie dobrowolne, albo też jest ono całkowicie przymusowe, co wyjaśnia, dlaczego użyty został tu promień, a nie pełna oś; nie istnieją żadne stopnie dobrowolności. Jednak nawet wtedy można powiedzieć, że istnieje stopniowanie pod względem tego, co etatysta bezpośrednio zastosuje. Państwo naprawiające sytuację natychmiastową egzekucją jest w oczywisty sposób „bardziej” etatystyczne niż państwo, które stosuje najpierw sugestię, potem nakaz, potem wezwanie, potem grzywnę, potem groźbę niebezpośrednią, potem zajęcie mienia, potem areszt, potem groźbę bezpośrednią i w ostateczności egzekucję - odwołując się stopniowo, a nie natychmiast do ostatecznych środków. W tym sensie demokracja jest potencjalnie „mniej” przymusowa niż niewolnictwo, choć ani tego, ani tego nie da się określić mianem woluntaryzmu.

spray.jpg

Na koniec trzeba tu powiedzieć, że ideologie jako całość mają skłonność do bycia raczej zbiorami punktów niż pojedynczymi punktami na tym wykresie. Każde pojedyncze stanowisko - cel i metoda jego osiągnięcia - może być przedstawione pojedynczym punktem w zbiorze - i, aczkolwiek nie jest konieczne, by zbiór ten skupiał się wokół jakiegoś szczególnego punktu, to w praktyce na ogół tak jest.

KORELACJA OSI

Gdy obie osie są ze sobą skorelowane, ten pojęciowy schemat zaczyna odpowiadać obserwowanemu zjawisku: występującemu obecnie „dookreślaniu” anarchizmu - czy też wymyślaniu nowych lub ożywianiu starych terminów w celu określenia się jako jakiś szczególny „rodzaj” anarchisty.

positions.jpg

Na wykresie po prawej zdefiniowane są cztery pozycje: etatystyczny kapitalizm (Statist Right, SR), etatystyczny komunizm (Statist Left, SL), anarchistyczny kapitalizm (Anarchist Right, AR) i anarchistyczny komunizm (Anarchist Left, AL) - choć pozycje te są podane w przybliżeniu, mają one przedstawiać skrajne końce. Naturalnie - i to jest istotne - każdy z dwóch elementów nazwy odpowiada odmiennemu parametrowi. Jednak nawet istotniejsza jest niezmienność każdego z tych parametrów w rozmaitych teoriach:

Etatysta-zwolennik kapitalizmu

popiera system wolnej przedsiębiorczości z prywatną własnością mienia, ustanowiony i utrzymywany w oparciu o siłę panującej centralnej władzy.

Etatysta-komunista

popiera system swobodnego dostępu do dóbr, w którym nie ma żadnego mienia przypisanego na stałe do jakiejś jednostki, ustanowiony i utrzymywany w oparciu o siłę panującej centralnej władzy.

Anarchista-zwolennik kapitalizmu

popiera system wolnej przedsiębiorczości z prywatną własnością mienia, ustanowiony i utrzymywany w oparciu o dobrowolną współpracę uczestniczących w nim jednostek.

Anarchista-komunista

popiera system swobodnego dostępu do dóbr, w którym nie ma żadnego mienia przypisanego na stałe do jakiejś jednostki, ustanowiony i utrzymywany w oparciu o dobrowolną współpracę uczestniczących w nim jednostek.

Tak więc etatysta-zwolennik kapitalizmu i anarchista-zwolennik kapitalizmu (jak i ich komunistyczni odpowiednicy) mogą być całkowicie zgodni ze sobą co do celów, które chcą osiągnąć, ale też w ostrej niezgodzie co do środków, przy pomocy których ma to być osiągnięte. Podobnie etatysta-komunista i etatysta-zwolennik kapitalizmu będą całkowicie zgodni co do metod używanych do osiągania ich celów, ale w ostrej niezgodzie co do celów, które mają być tymi metodami osiągnięte.

Wynika stąd, że anarchiści-zwolennicy kapitalizmu i anarchiści-komuniści powinni znaleźć podobną wspólną płaszczyznę porozumienia, ale nieustanna dyskusja między nimi pokazuje, że nie potrafią oni zrozumieć natury dzielącej ich różnicy czy, precyzyjniej, przyczyn, dla których się ze sobą nie zgadzają.

ZDEFINIOWANIE WSPÓLNEJ PŁASZCZYZNY

W oczywisty sposób wspólna płaszczyzna porozumienia istniejąca pomiędzy anarchistami-zwolennikami kapitalizmu i anarchistami-komunistami zdefiniowana jest następująco:

[System społeczny] ustanowiony i utrzymywany w oparciu o dobrowolną współpracę uczestniczących w nim jednostek.

Dokładniej, anarchiści obu odmian zgadzają się, że pożądaną przez nich rzeczą jest brak przymusu i że nasz wspólny sprzeciw dotyczy praktyk wymaganych do ustanowienia i utrzymywania systemu społecznego, niezależnie od celu, w oparciu o siłę panującej centralnej władzy.

Oto ostateczny i najbardziej kontrowersyjny pewnik, jaki muszą przyjąć anarchiści: zarówno kapitalizm, jak i komunizm nie jest sam z siebie ani dobrowolny ani autorytarny. Wbrew nowicjuszom, dla których anarchizm jest ubocznym skutkiem ich podstawowego celu, siła i przymus nie są koniecznymi składnikami żadnego z tych obu systemów ekonomicznych, o ile tylko wstępnym, jasno określonym warunkiem jest dobrowolność. Dopóki niechętne jednostki mogą odmówić uczestnictwa, nie będąc od tego powstrzymywanymi wskutek napaści siłą (trzeba tu rozróżnić napadanie siłą i stosowanie siły w obronie lub w odwecie), dopóty oba systemy mogą być anarchistyczne.

Niezależnie od ekonomicznego celu jakiejś teorii politycznej, jest tylko jedno kryterium pozwalające na uznanie jej za anarchistyczną lub odmówienie jej tego miana: jej położenie na osi Y. Jeśli jakaś teoria zakłada, że jednostka ma być wbrew swej woli zmuszana do uczestnictwa i nie będzie jej wolno się odłączyć, to jest ona do pewnego stopnia bezpośrednio etatystyczna - w przeciwnym wypadku musi być zaakceptowana jako poprawna forma anarchizmu.

ZAAKCEPTOWANIE RÓŻNICY

Mając zdefiniowaną tę wspólną płaszczyznę, musimy jeszcze dojść do zgody w kwestii tego, co nas różni. Na szczęście to pierwsze ułatwia to drugie: skoro anarchizm odrzuca użycie przemocy do kształtowania struktur społecznych według jakiegoś danego wzorca, to znaczy to, że społeczeństwo, nie poddawane przemocy, będzie żyło własnym życiem i wybór pomiędzy kapitalizmem a komunizmem nie tylko będzie, ale musi być dokonany przez jego członków z ich własnej nieprzymuszonej woli.

Inaczej mówiąc, każdy anarchista żąda wolności uczestnictwa w takiej strukturze społecznej, jaką sobie wybierze, stąd musi uznać prawo innych do tego samego. Zwolennik kapitalizmu nie może nazywać się prawowicie anarchistą, jeśli jego plany zakładają użycie siły do usunięcia z danego kawałka ziemi jego mieszkańców w celu ogłoszenia go czyjąś własnością - ani też komunista nie może nazywać się prawowicie anarchistą, jeśli jego plany zakładają użycie siły do oddzielenia danego kawałka ziemi od jego właściciela w celu ogłoszenia go publicznym. To samo jest prawdą dla jakiegokolwiek materialnego dobra: jakakolwiek napaść siłą dyskwalifikuje jej sprawcę jako anarchistę.

conflict.jpg

Powszechną praktyką anarchistów-zwolenników kapitalizmu stało się odsuwanie się od etatystów-komunistów, a powszechną praktyką anarchistów-komunistów stało się odsuwanie się od etatystów-zwolenników kapitalizmu (wzdłuż czerwonych ukośnych linii na ilustracji po prawej). Taka diametralna opozycja szybko wywołuje wrogość, ale konflikt między anarchistami jest podtrzymywany przez skłonność każdej grupy do nie tylko tolerowania, ale i bronienia etatystów po swej własnej stronie osi X. Zanim wśród anarchistów będzie mogła zapanować jakakolwiek zgoda, każda grupa musi odsunąć się też od etatystów po swej własnej stronie osi X: anarchiści-komuniści muszą odsunąć się od etatystów-komunistów, anarchiści-zwolennicy kapitalizmu muszą odsunąć się od etatystów-zwolenników kapitalizmu. Jedyną alternatywą dla odsunięcia się od etatystów jest połączenie się z nimi.

KONKRETYZACJA

Pozostaje ostateczne pytanie: jak można skonkretyzować anarchizm mimo niezgody pomiędzy jego zwolennikami? Zakładając, że kapitalistyczni i komunistyczni anarchiści odłożą na bok dzielące ich różnice i będą pracować na rzecz anarchistycznego społeczeństwa bez zwracania uwagi na oś X - jak te różnice dałyby się pogodzić w jednym społeczeństwie? Odpowiedź leży w socjologicznej koncepcji społeczności wirtualnej.

Wystarczająco łatwo można wyobrazić sobie podział na społeczności geograficzne: oddzielny obszar geograficzny, taki jak kraj lub miasto, może być (i jest) tolerowany ze swymi własnymi zwyczajami i współistnieć, a nawet współdziałać ze swoimi geograficznymi sąsiadami - ale narzucenie jakiegoś określonego zwyczaju całemu regionowi wymagałoby użycia przemocy. Społeczność wirtualna, zjawisko istniejące w społeczeństwie postindustrialnym, umożliwia radykalnie odmiennym kulturom geograficzne przemieszanie się, tak, że dwóch ludzi sąsiadujących ze sobą drzwi w drzwi może być uczestnikami całkowicie różnych społeczności wewnątrz swego obszaru geograficznego.

Bierna ewolucja może dać wirtualnym społecznościom możliwość rozwinięcia się w społeczności geograficzne: jeśli jakaś wirtualna społeczność zyska sobie dzięki swoim sukcesom popularność, to mieszkający w pobliżu ludzie przejdą do niej, zmniejszając liczebność swoich poprzednich wirtualnych społeczności, aż ich dalsze trwanie stanie się niemożliwe. Jeżeli to w ogóle nastąpi, będzie mogło wymagać paru pokoleń - ale ważne jest to, że nie jest to metoda oparta na użyciu siły dla osiągnięcia pożądanego celu i tym samym powinna być do przyjęcia przez anarchistów obu odcieni.


Zbadanie podziału anarchistów, etatystów, zwolenników kapitalizmu i komunistów prowadzi do następujących wniosków: że anarchizm nie jest ani „lewicowy”, ani „prawicowy”, ale jest zjawiskiem związanym z osią Y - stąd jeśli zarówno zwolennicy kapitalizmu, jak i komuniści w naszych szeregach znajdą wspólną płaszczyznę, odsuną się od etatystów w swych obozach i zaakceptują bierną ewolucję wirtualnej społeczności, to można będzie mieć nadzieję na osiągnięcie anarchistycznej utopii.


Copyright © 1997: Jim Shamlin. Przedruki tylko za zgodą autora (e-mail: jshamlin@aol.com). Niniejsze tłumaczenie i przedruk za zgodą autora. Tłum. J. Sierpiński.

 
Wszystkie treści w tym wiki, którym nie przyporządkowano licencji, podlegają licencji: CC0 1.0 Universal